Strona internetowa powstała w ramach projektu "Mecenat Małopolski", który jest realizowany przy wsparciu finansowym Województwa Małopolskiego.

Wspomnienia Henryki Swornóg absolwentki 1982r.


„TU W TYM MIESCIE, W WADOWICACH, WSZYSTKO SIĘ ZACZĘŁO…” Jan Paweł II

Tu w tym mieście, w Wadowicach, wszystko się zaczęło także i dla mnie. Tu życie się zaczęło, beztroskie dzieciństwo, tu szkoła i praca się zaczęła, a potem małżeństwo, upragnione dziecko … i w końcu pasja pisania tu się zaczęła, tu pojawiają się moje marzenia i tu je realizuję. Tu, w tym malowniczym zakątku prowadzą drogi mojego życia. Z rodzinnymi, ukochanymi Wadowicami związane są moje wspomnienia.


PRZYJAŹŃ SILNIEJSZA NIŻ CZAS

Niestety, nasza pamięć jest zawodna, ulotna, pewne obrazy z czasem się zacierają, zachodzą gęstą mgłą. Jednakże spróbuję wygrzebać z niej choć kilka wspomnień. Od mojej matury minęło już 37 lat. Czas pędzi nieubłaganie. Ostatnio wydaje się nawet jakby przyśpieszył i nie miał najmniejszego zamiaru zwolnić. Napis „Czas ucieka wieczność czeka” umieszczony w samym sercu mojego rodzinnego miasta, na murach naszej Bazyliki tuż nad zegarem słonecznym nieustannie przypomina nam o tym. Piękne jest to, że nasze przyjaźnie zawarte w latach szkolnych wytrzymały próbę czasu i przetrwały do dziś. Po maturze mimo, że nasze drogi rozeszły się, to nadal jesteśmy w stałym kontakcie i spotykamy się w małym, przyjacielskim gronie. Wówczas z radością i ze wzruszeniem wspominamy nasze dawne, dobre chwile, z sentymentem przypominamy sobie naszych profesorów, śmieszne wydarzenia z lekcji, dowiadujemy się co nowego słychać u każdej z nas. W czerwcu 2017 roku miało miejsce uroczyste wydarzenie. Z okazji 35-lecia matury naszego rocznika 1982 został zorganizowany uroczysty zjazd absolwentów. Spotkanie wszystkich klas i naszych profesorów było podniosłe i wzruszające. Zaraz po Mszy świętej odprawionej w Bazylice obowiązkowo zrobiliśmy sobie wspólne zdjęcia przed wejściem głównym kościoła. Następnie udaliśmy się do restauracji „Czartak” na wspólny obiad. Mieliśmy dużo czasu na wesołe pogawędki, wspomnienia i kolejne pamiątkowe fotografie. Rozmowom nie było końca…


ROZŚPIEWANA KLASA „C”

Nasza klasa w latach 1978-1982 była zgrana i bardzo rozśpiewana. Jola Bojęś uzdolniona muzycznie koleżanka pięknie śpiewała i grała na gitarze, a my z ogromną przyjemnością śpiewałyśmy razem z nią. Jeśli tylko nie trzeba było na przerwie utrwalać jeszcze jakiegoś materiału tuż przed sprawdzianem, to nieraz śpiewałyśmy sobie na przerwach między lekcjami . A nasze dobrze przygotowane programy artystyczne przedstawiane podczas apeli na sali gimnastycznej, upiększone muzyką i pięknym śpiewem zawsze robiły na słuchaczach duże wrażenie.



WSPÓLNE WAKACYJNE WYJAZDY

W wakacje jeździłyśmy na OHP organizowane przez naszą szkołę, na których nie zabrakło oczywiście humorów, Joli z gitarą i wspólnych radosnych śpiewów. Z dala od szkoły, nauki i domów czas mijał nam wesoło i bezstresowo. Tam jeszcze lepiej się poznawałyśmy i utrwalałyśmy nasze przyjaźnie. A ciężką pracą zarabiałyśmy swoje pierwsze pieniądze. Jeden z wakacyjnych wyjazdów spędziłyśmy w Szczecinie. Pracowałyśmy w hotelu „Almatur” jako pokojówki, sprzątałyśmy pokoje, zmieniałyśmy pościel. W wolnych dniach zorganizowano nam kilka ciekawych wycieczek. Mimo obowiązku pracy przeżywałyśmy cudowne, niezapomniane chwile młodości.




WYJĄTKOWY ROCZNIK!

Nasz rocznik był wyjątkowy! Dlaczego? Już tłumaczę. Trwały wielkie przygotowania. Zostały już nawet zakupione i rozdane zaproszenia na bal studniówkowy (mam to zaproszenie do dzisiejszego dnia i załączam je do tutejszej galerii zdjęć). Podekscytowane zastanawiałyśmy się nad kreacjami oraz kto z kim pójdzie. Kiedy niespodziewanie, w jednej chwili nasze przygotowania i plany zostały zniweczone. To było dla nas przykre zaskoczenie. 13 grudnia 1981r. został ogłoszony stan wojenny. Wśród wielu wprowadzonych zakazów, miedzy innymi nie wolno było organizować takich dużych imprez. Nasz rocznik był wyjątkowy! Był to jedyny rocznik, który nie miał studniówki!



MOJE PIERWSZE SPOTKANIE Z PAPIEŻEM Z WADOWIC

W dniach od 2 do 10 czerwca 1979r. trwała pierwsza pielgrzymka papieża Jana Pawła II do Polski. Natomiast 7 czerwca Ojciec Święty miał przybyć po raz pierwszy do swego umiłowanego, rodzinnego miasta. Miałam w ręku zieloną kartę wstępu na to historyczne spotkanie zaplanowane na godzinę 12.00. (ta karta również przetrwała do dziś, przechowywana pieczołowicie przez lata w albumie ze zdjęciami jako bezcenna pamiątka). W tym dniu kazano nam jednak przyjść do szkoły. Mieliśmy wszyscy dylemat co zrobić, jak postąpić? Baliśmy się trochę, nie wiedzieliśmy jakie mogą być podjęte konsekwencje wobec nas za nieobecność na lekcjach. Co mogą zrobić wszystkim uczniom? W grupie siła! Uspokajaliśmy się nawzajem. Wielkie pragnienie spotkania się z papieżem z Wadowic, ujrzenia i wysłuchania zwierzchnika Kościoła było silniejsze od lęku, dlatego też zwyciężyło. Nie poszłam w tym dniu do szkoły. Nie mogło być inaczej. Razem z Beatą Święchowicz najlepszą koleżanką ze szkolnej ławy udałyśmy się na wadowicki rynek. Stałyśmy spokojne i szczęśliwe, niedaleko kościoła w samym sercu Wadowic zasłuchane w homilię Ojca Świętego. To było dla mnie Wielkie Święto. Cudowne i niesamowite przeżycie pozostanie w moim sercu na zawsze. Prawie wszyscy uczniowie zrobili sobie w tym pamiętnym dniu święte wagary. Dzięki Bogu, konsekwencji z nieobecności w szkole nie było żadnych. Miałam wielkie szczęście żyć w czasach św. Jana Pawła II. Dzięki temu doświadczyłam osobiście, pięknych i niezapomnianych spotkań z Papieżem Polakiem. Mogłam czerpać siłę, nadzieję, wiarę z jego nauk i przykładu życia. Do dziś rozpiera mnie duma, że mieszkam w urokliwym, papieskim mieście, i że uczyłam się w szkole, w której uczył się kiedyś Karol Wojtyła, niezwykły człowiek, wielki Polak, święty z Wadowic.





LITERACKIE MARZENIA

Moje życie jest ściśle związane z książką. Zgodnie ze swoim wykształceniem pracuję w bibliotece publicznej, a swój wolny czas poświęcam pasji pisania. Tworzenie ciekawych i wartościowych opowieści dla innych, a w szczególności dla dzieci daje mi wiele radości i satysfakcji. Pokochałam pisanie i robię to z prawdziwą przyjemnością. Pragnę poprzez swoje książki powiedzieć dzieciom, że aby być szczęśliwym wystarczy mieć kochającą się rodzinę, widzieć dobro w drugim człowieku i samemu czynić dobro oraz dostrzegać piękno w otaczającej nas przyrodzie i czerpać z tego radość.

W 2016 roku debiutowałam powieścią „Ósmy cud świata. Opowieści łapą pisane”, napisaną ku uwrażliwieniu serc. A co najważniejsze, książka ta została bardzo ciepło przyjęta przez młodego czytelnika. Bardzo chętnie promuję czytelnictwo i swoje książki wśród dzieci i młodzieży na spotkaniach autorskich. Nawiązuję z nimi bardzo dobry kontakt.

Kilka uroczystych promocji moich książek zorganizowałam w Wadowickiej Bibliotece Publicznej. Za każdym razem bardzo przeżywałam te spotkania. Wzruszałam się, a zarazem kwitła we mnie radość, kiedy na wszystkie promocje przychodziły moje profesorki z liceum, wychowawczyni Józefa Kopeć i polonistka Danuta Gancarczyk, a także najlepsze przyjaciółki i koleżanki oraz niezawodna, kochana rodzina. Dlatego też w tym miejscu pozwolę sobie na wyrażenie swojej wdzięczności . Z całego serca Wszystkim bardzo dziękuję za bezcenną obecność na spotkaniach, za wspieranie mnie, za życzliwe słowa, promienne uśmiechy i kwiaty. To wielkie szczęście robić to co się lubi i mieć wokół siebie dobrych, przyjaznych ludzi. Dzięki temu sięgam do gwiazd i spełniam swe pisarskie marzenia. Szczególne wrażenie wywarły na mnie fantastyczne spotkania w Wadowickiej Bibliotece Publicznej z uczniami przybyłymi z różnych szkół naszego miasta. W zapełnionej sali po brzegi, podczas czytania fragmentów mojej twórczości dzieci wspaniale wczuwały się w sytuacje bohaterów i bardzo żywo reagowały. Interaktywnie uczestniczyły w spotkaniach. Na zadawane przeze mnie pytania do przeczytanego tekstu bardzo chętnie odpowiadały, za każdym razem pojawiała się wielka radość i gęsty las rąk w górze. Zafascynowane dzieci prosiły o przeczytanie kolejnego mojego utworu, potem kolejnego i kolejnego… To było bardzo miłe. Takie reakcje słuchaczy cieszą i napełniają wielkim szczęściem. Bo czegóż więcej potrzebuje pisarz, jak uznania i autentycznego zaciekawienia swoich odbiorców oraz szerokiego uśmiechu czytelnika rozbawionego treścią książki.




***

Przez cztery lata grono naszych bardzo dobrych Profesorów dbało o naszą wiedzę, kształtowało nasze osobowości i charaktery. Niewątpliwie lata nauki spędzone w murach sławnego, wadowickiego liceum wywarły ogromny wpływ na moje przyszłe życie.



Henryka Swornóg
Wadowice, 05.01.2019r.




Przeczytaj również...



24 października 1981 r. przed budynkiem liceum odbyła się uroczystość odsłonięcia dwóch tablic. Odsłonięcia i poświęcenia tablic dokonał katecheta szkolny Karola Wojtyły, ks. infułat dr Edward Zacher. Tekst opracowała polonistka z liceum, prof. Władysława Pleszewa, która wspólnie z prof. Marią Kuzią, nauczycielką muzyki, przygotowała część artystyczną uroczystości w wykonaniu naszego rocznika.




Zjazd absolwentów 1982 (czerwiec 2017)




150-lecie LO




Strona internetowa powstała w ramach projektu "Mecenat Małopolski", który jest realizowany przy wsparciu finansowym Województwa Małopolskiego. Wszystkie prawa zastrzeżone.